Bałtyk 2010
I znow po 5 latach na Bałtyku. I znów Nie było Problemów z rzyganiem i żeglowaniem :) Wrzesień na Bałtyku nas nie zawiódł :) miło wiatr sobie hulał, a na Nema Problema podczas nocnego rejsowania przy siódemce i czterometrowych falach rzucalo nami jak ścierwem w pralce.
Start i meta w Greifswaldzie, odwiedziliśmy/zwiedziliśmy Nexo, Alligne (Dania/Borholm), Simrishamn, Ystad, Smygehuk (Szwecja) a na koniec Stralsund (Niemcy).
El Comandante trzymał załogę w ryzach, a kulinarnie rozpieszczał nas Cook Bastek, bo przecież czymś trzeba było rzygać :)
Wypili my morze woody oraz innych alkoholi świata :_) jak to przystało na dzielnych i zaprawionych w boju żeglarzy słonowodnych ...
A hooj !!!
Do następnego rejsu :)